Kilka dni po pogrzebie tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu, gdzie go pochowano, tłumy Polaków odwiedzają jego grób. — Nie mogłam być na pogrzebie, a zależało mi, żeby oddać mu hołd — mówi “Faktowi” Marzena Kosut (48 l.). Takich jak ona jest wielu.
Mogiła Łukasza Litewki znajduje się w nowej kwaterze przy jednej z głównych alejek cmentarnych. Widać ją już z daleka, bo przykrywa ją morze kwiatów i zniczy. Tych cały czas przybywa, bo cały czas poruszeni śmiercią młodego posła ludzie przychodzą, by go pożegnać. — To swego rodzaju pielgrzymki, które się nie kończą — mówi nam anonimowa rozmówczyni.
Sosnowiec. Ludzie odwiedzają grób Łukasza Litewki
Nie możemy pogodzić się z tym, że zmarł tak młody mężczyzna. To niepotrzebna śmierć. Zależało nam, żeby oddać mu hołd, a nie mogłyśmy być na pogrzebie
— mówią w rozmowie z “Faktem” Krystyna Leśniak (70 l.) i Marzena Kosut.
Spotkaliśmy je przy grobie Łukasza Litewki. Podobnie jak Magdalenę Hynek (39 l.) i Marcina Witasa (47 l.). Oni stojąc nad mogiłą posła, całą zakrytą wieńcami, zastanawiali się, czy to był zwykły wypadek.