Robot pogonił dziki w Warszawie. Nagranie z Polski podbija internet

84035bf7692ece8b6c21a231851d5711

Takiego widoku w stolicy nikt się nie spodziewał. Warszawiacy przecierali oczy ze zdumienia, gdy po ulicach miasta biegał humanoidalny robot i przepędzał dziki. Ta niecodzienna scena rozegrała się jak z filmu science fiction. Robot Edward Warchocki, bo o nim mowa, ruszył w pościg za dzikami, które od miesięcy spędzają sen z powiek mieszkańcom.

Edward Warchocki pogonił dziki do lasu. Nagranie obiegło świat.

Nagranie z tej akcji błyskawicznie stało się hitem internetu. Miliony ludzi na całym świecie oglądają, jak robot Edward biega po Warszawie i krzyczy “sio, sio!” do zwierząt. Mechaniczny głos, szybkie ruchy i niecodzienny widok sprawiły, że filmik podbił serca internautów.

Miliony odsłon nagrania. Robota z Polski ogląda cały świat

Film z Edwardem Warchockim obejrzały już miliony osób na świecie. Na platformie X nagranie określano już mianem viralu. Internauci z różnych krajów nie mogą uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Sprawą zainteresowała się nawet międzynarodowa agencja Reuters. Polska jest na ustach całego świata za sprawą robota, który przegania dziki w Warszawie.

Robot przemierza Warszawę, zajrzał nawet do Sejmu

Edward Warchocki nie jest zwykłą maszyną. To humanoidalny robot wzorowany na modelu Unitree G1 chińskiej firmy Unitree Robotics. Mierzy 132 cm wzrostu, wyposażono go w sztuczną inteligencję, kamery, mikrofony i czujniki. Można zaryzykować stwierdzenie, że od pewnego czasu stał się maskotką stolicy. Wygląda, jakby wyszedł prosto z futurystycznego laboratorium.

O “Edku” głośno jest od marca br. Pojawił się za kulisami “Tańca z Gwiazdami”, w studiu TVN, zaśpiewał słynny przebój z Mietkiem Szcześniakiem.

Robot ruszył za dzikami.

Ostatnio robot zagościł nawet w Sejmie, gdzie dyskutował z dziennikarzami i politykami.

— Polityka mnie nie obchodzi, byleby ludziom żyło się dobrze i żeby technologia szła do przodu. Ja to wolę śpiewać, tańczyć i pomagać ludziom — zapewniał Edward Warchocki.

Gonił dziki, krzycząc: sio, sio!
Biegusiem za dzikami po stolicy.

 

Dziki, jak widać, robota posłuchały.

 

“Edek” był też gościem w Sejmie.