Gdy Włodzimierz Lubański w swoim debiucie w reprezentacji Polski, 4 września 1963 roku, strzelał gola Norwegii, miał tylko 16 lat i 188 dni. Tym samym został najmłodszym zdobywcą bramki w historii reprezentacji Polski w piłce nożnej. To też pierwszy Polak, którym zainteresował się Real Madryt. Legenda Górnika Zabrze, ze względów politycznych, nie mogła spróbować swoich sił w wielkim klubie. Jak wyglądała kariera Włodzimierza Lubańskiego?

Włodzimierz Lubański – młodość, Sośnica Gliwice i rola jego ojca
Włodzimierz Lubański urodził się 28 lutego 1947 roku w Gliwicach. Od dzieciństwa był związany z piłką nożną – w wieku 10 lat został juniorem w Sośnicy Gliwice. Był to klub związany z Kopalnią Węgla Kamiennego Sośnica, a jego prezesem był ojciec Lubańskiego, Władysław, sekretarz PZPR w kopalni.
W klubie z rodzimego miasta Lubański występował jedynie przez rok. Już w 1958 roku przeniósł się do Górniczego Klubu Sportowego Gliwice. W Lubańskim dostrzeżono potencjał na bardzo dobrego piłkarza. Nic dziwnego, że jako 16-latek trafił do Górnika Zabrze, który występował w I lidze (dzisiejsza Ekstraklasa). To właśnie w tym klubie rozpoczął swoją wielką karierę.
Lubański i wielki Górnik Zabrze
Oficjalnie Włodzimierz Lubański piłkarzem Górnika Zabrza został w 1963 roku. Przyszedł do Górnika w trakcie sezonu, jednak trener Edward (Ewald) Cebula stawiał na niego już od pierwszych dni po transferze.
Na debiut w barwach Górnika nie musiał długo czekać – wszedł z ławki 21 kwietnia 1963 roku w domowym meczu z Arkonią Szczecin. W tym meczu strzelił też swoją debiutancką bramkę w lidze. Pierwszy sezon zakończył ze znakomitym, jak na 16-latka, dorobkiem ośmiu meczów, w których ustrzelił 4 gole. Mógł się także cieszyć z postawy całego zespołu – był to sezon, kiedy Górnik Zabrze zdobył swoje czwarte mistrzostwo Polski.
Od sezonu 1963/1964 rola Włodzimierza Lubańskiego znacznie wzrosła, co miało odbicie w liczbie rozegranych meczów oraz zdobytych goli. Kolejne lata były bardzo dobrym okresem Górnika Zabrze. Na liście sukcesów z tamtego czasu mamy:
sześć tytułów mistrza Polski,
dwa wicemistrzostwo,
sześć zdobytych Pucharów Polski (w tym pięć z rzędu, w latach 1968-1972).
Jedynie w sezonie 1973/1974 Górnik zajął miejsce poza podium (na czwartym miejscu), jednak Lubański rozegrał w tamtym sezonie tylko jeden mecz w lidze ze względu na kontuzję więzadła.
Lubański i Górnik w europejskich pucharach
Praktycznie przez cały okres gry w Górniku, Lubański występował w europejskich pucharach. O ile w Pucharze Europy (odpowiedniku dzisiejszej Ligi Mistrzów) zabrzanie najdalej doszli w sezonie 1967/68, gdy odpadli w ćwierćfinale w dwumeczu z Manchesterem United (2:0 dla United w Manchesterze oraz 1:0 dla Górnika w meczu rozgrywanym w Chorzowie, gol Lubańskiego), to dwukrotny udział w Pucharze Zdobywców Pucharów był o wiele bardziej udany.
W sezonie 1969/1970 Trójkolorowi dotarli do finału rozgrywek. W meczu rozgrywanym w Wiedniu na Praterstadion ulegli Manchesterowi City 1:2, a Włodzimierz Lubański został królem strzelców rozgrywek z dorobkiem 7 bramek.
W tamtym czasie był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym polskim napastnikiem i czołowym atakującym w Europie. Doskonale widać to gdy prześledzimy jego statystyki bramkowe w polskiej lidze:
1966 – 23 gole,
1967 – 18 goli,
1968 – 24 gole,
1969 – 22 gole.
Łącznie, przez 13 sezonów, jakie Lubański rozegrał dla klubu z Zabrza, jego dorobek to:
155 bramek w 234 spotkaniach ligowych,
w Pucharze Polski – 35 meczów oraz 40 goli,
w rozgrywkach europejskich – 46 spotkań i 33 bramki.
Takie statystyki bramkowe plasują Włodzimierza Lubańskiego na 6. miejscu w tabeli wszech czasów strzelców polskiej ligi (wcześniej 1. ligi, obecnie ekstraklasie) oraz na pierwszym miejscu w rankingu najskuteczniejszych strzelców Górnika Zabrze z wynikiem 228 goli.
Włodzimierz Lubański w reprezentacji Polski

Włodzimierz Lubański był uznawany za tak wielki talent, że bardzo szybko przeszedł z juniorskiej reprezentacji Polski do kadry seniorów. 4 września 1963 roku zadebiutował w reprezentacji Polski w meczu z Norwegią rozgrywanym na stadionie miejskim w Szczecinie. Rozegrał 71 minut i strzelił swoją pierwszą bramkę dla kadry narodowej. Został tym samym najmłodszym debiutantem oraz najmłodszym strzelcem gola w historii reprezentacji Polski. Miał wtedy 16 lat i 188 dni.
Pierwsze lata gry w reprezentacji nie przyniosły sukcesów. Przegrane eliminacje do Mistrzostw Świata 1966 w Anglii, Mistrzostw Europy 1968 we Włoszech, Igrzysk Olimpijskich 1968 w Meksyku oraz Mistrzostw Świata 1970 w Meksyku nie nastrajały optymistycznie, mimo że w tych ostatnich grał nie tylko Lubański, ale także legendarny Kazimierz Deyna.
Przełom nastąpił w 1970 roku, gdy selekcjonerem reprezentacji został Kazimierz Górski. O ile drużynie nie udało się zakwalifikować do Mistrzostw Europy w 1972 roku, to eliminacje do Igrzysk Olimpijskich w Monachium zakończyły się sukcesem.
28 sierpnia 1972 roku drużyna, w której składzie, oprócz Włodzimierza Lubańskiego, byli m.in. tacy zawodnicy, jak Zygmunt Anczok, Kazimierz Deyna, Robert Gadocha, Jerzy Gorgoń, Grzegorz Lato czy Zygfryd Szołtysik, rozpoczęła zmagania olimpijskie. Kolejne wygrane z reprezentacjami Kolumbii, Ghany i NRD zapewniły pierwsze miejsce w grupie D. Reprezentacja Polski z kompletem punktów awansowała do drugiej rundy. W grupie 2 Polska mierzyła się kolejno z Danią (1:1, gol Deyny), ZSRR (2:1, Deyna, Szołtysik) oraz Maroko (5:0, Kmiecik, Lubański, Deyna x2, Gadocha) i awansowała do finału.
10 września 1972 roku na stadionie w Monachium reprezentacja Polski stanęła do finałowego meczu przeciwko Węgrom. Spotkanie nie rozpoczęło się po myśli Polaków, mimo wyrównanej pierwszej połowy, to Węgrzy schodzili do szatni z prowadzeniem, gdy w 42 minucie gola strzelił Béla Várady. Jednak po przerwie finał stał się przedstawieniem jednego aktora – Kazimierza Deyny. Najpierw w 47 minucie doprowadził do remisu, wykorzystując podanie od Szołtysika. Następnie w 68. minucie wyprowadził Polskę na prowadzenie pokonując Istvána Gécziego. Reprezentacja Polski pokonała obrońców olimpijskiego złota, reprezentację Węgier 2:1 i zdobyła tytuł mistrzów olimpijskich.
Z powodu kontuzji odniesionej podczas meczu z Anglią w Chorzowie (1973), Włodzimierz Lubański nie pojechał z reprezentacją Kazimierza Górskiego na mundial 1974 do RFN, na którym Polacy zajęli ostatecznie trzecie miejsce. Mundial 1978, pod wodzą Jacka Gmocha, był dla Lubańskiego wielkim rozczarowaniem.
Występy Lubańskiego dla drużyn z Belgii i Francji
W 1970 roku Włodzimierz Lubański dostał ofertę gry w Realu Madryt. Kwota transferu miała być rekordowa jak na tamten okres i wynosiła milion dolarów. Zgody na transfer Lubańskiego do Realu nie wyraził jednak Komitet Centralny PZPR i napastnik reprezentacji Polski pozostał w Zabrzu. Pozwolenie na dostał dopiero pięć lat później, po wspominanej ciężkiej kontuzji. Latem 1975 roku podpisał kontrakt z belgijskim KSC Lokeren.
Przez siedem sezonów Lubański rozegrał dla belgijskiego klubu łącznie 225 spotkań i strzelił 97 goli. Najlepszy w przygodzie z Lokeren okazał się sezon 1980/81, gdy klub wywalczył wicemistrzostwo Belgii, a także dotarł do finału krajowego pucharu oraz ćwierćfinału Pucharu UEFA.
Po zakończeniu przygody z Lokeren, Lubański zdecydował się na grę we Francji. W sezonie 1982/83 reprezentował barwy Valenciennes FC, zespołu grającego w drugiej lidze. W 31 meczach strzelił 28 goli i został królem strzelców rozgrywek. Na kolejne dwa sezony przeniósł się do Stade Quimper, gdzie dostał posadę grającego trenera. Przez dwa lata zdobył dla tej drużyny 14 goli, grając w 58 meczach.
Powrót do Belgii oraz zakończenie kariery

Włodzimierz Lubański w wieku 38 lat zdecydował się na powrót do Belgii. Został grającym trenerem KRC Mechelen, jednak rozegrał w tym zespole tylko jeden mecz i zakończył karierę.
W trakcie całej swojej seniorskiej kariery klubowej Włodzimierz Lubański wystąpił w 616 spotkaniach, w których strzelił aż 367 goli.
Jego dorobek w reprezentacji Polski również jest bardzo okazały – 75 występów i 48 bramek. Włodzimierz Lubański jest także członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta, a w 2003 roku otrzymał nagrodę dla najlepszego polskiego piłkarza 50-lecia UEFA.
W opublikowanej w 2019 roku przez PZPN jedenastce stulecia został umieszczony na pozycji najlepszego w historii lewego napastnika.
Jako trener młodzieży pracował w Anderlechcie (1986-87), następnie został zatrudniony w KSC Lokeren (1987-88). W tym zespole pełnił także rolę asystenta trenera (1988-90, 2006-10).
Włodzimierz Lubański – życie prywatne
Włodzimierz Lubański w 1968 roku ożenił się z Grażyną, mają dwójkę dzieci – Małgorzatę (1969 r.) oraz Michała (1979 r.). W 1975 roku wyjechał z żoną i córką do Belgii, gdzie zamieszkali na stałe, tam też urodził się Michał. Dzieci Włodzimierza Lubańskiego swoje życie także związały z Belgią.
Od 1990 roku prowadzi firmę Lubański Sport-Management, a od 1994 roku posiada licencję menadżerską światowej federacji piłkarskiej (FIFA).
W 2010 roku, przed wyborami prezydenckimi, został członkiem komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego. 18 sierpnia 2011 roku, jako pierwszy w historii, Lubański otrzymał tytuł Honorowego Ambasadora Górnika Zabrze.
20 sierpnia 2012 roku Rada Miasta przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Zabrze.
Włodzimierz Lubański na stałe mieszka w Belgii.
Włodzimierz Lubański – cytaty
Najtrudniejsze dla piłkarza, wiem to z własnego doświadczenia, jest osiągnięcie formy w naturalny sposób po zakończonym sukcesem sezonie.
sport.tvp.pl, 10 czerwca 2010 r.
Dobrze jest mieć dobrego rezerwowego na ławce rezerwowych.
cytat odnotowany przez zczuba.pl, 13 czerwca 2010 r.
Siedzę więc w domu i mam dylemat. Czy pójść na tę prywatkę czy na mecz. Pomyślałem, zastanowiłem się, czego naprawdę w życiu pragnę… wziąłem buty i pojechałem na mecz.
z autobiografii: Włodek Lubański – legenda polskiego futbolu
Usłyszałem dużo komentarzy, które dla mnie, jako Polaka, nie były przyjemne. Szczególnie pośmiali się belgijscy koledzy, z którymi grałem w tutejszej lidze. Wszyscy podkreślali, że spodziewali się o wiele więcej po polskim zespole. Ja oczywiście też. Niestety, nasz zespół rozegrał bardzo słaby mecz. A wynik 1:6 na tym poziomie, w grze o punkty, zdarza się bardzo rzadko.
Włodzimierz Lubański o meczu Polski z Belgią dla Sport.pl
Kiedy słyszę wypowiedzi, które pojawiły się po rewanżu z Belgią, że rozegraliśmy dobrą jedną połowę, krew mnie zalewa. Co to w ogóle znaczy?! Mecz trwa 90 minut i po tym czasie trzeba wygrać. Zawodnicy i trener muszą to czuć, znaleźć sposób, jak doprowadzić do tego, by ta drużyna odnosiła sukcesy.
Włodzimierz Lubański o meczu z Belgią (1-6) dla Przeglądu Sportowego.