Wmawiał, że to nie rak. Dwie kobiety nie żyją, jest wyrok. Mąż ofiary nie kryje oburzenia

84035bf7692ece8b6c21a231851d5711

Zapadł wyrok w głośnej sprawie “naturopaty”, który miał wmawiać chorym kobietom, że nie mają raka. Sąd nie miał wątpliwości: przekonał je do porzucenia leczenia. Choć obie pacjentki zmarły, odpowiedzialności za ich śmierć nie przypisano. Wyrok jest już prawomocny.

"Leczenie", po którym umierały. Wstrząsająca sprawa naturopaty. Zapadł wyrok.
“Leczenie”, po którym umierały. Wstrząsająca sprawa naturopaty. Zapadł wyrok. Foto: Rafał Klimkiewicz/Edytor, Dawid Markysz/Edytor

W pierwszej instancji mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz zakaz wykonywania działalności naturopaty na trzy lata. Prokuratura domagała się surowszej kary i uznania czynu za nieumyślne spowodowanie śmierci, obrona — uniewinnienia. Sąd apelacyjny nie podzielił tych wniosków i utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji w mocy. Zmienił tylko wysokość zadośćuczynienia dla rodziny Karoliny G. W pierwszej instancji sąd zasądził 13 tys. zł, teraz w prawomocnym wyroku uznał, że należy im się 4700 zł tytułem naprawienia szkody. Odszkodowanie dla męża Urszuli K. zostało utrzymane w mocy — Tomasz Sz. ma zapłacić mu 17 tys. zł.

— Kara jest za niska. On właściwie nie otrzymał żadnej kary. Ten człowiek powinien być odizolowany, wylądować w więzieniu. Sąd stwierdził, że naturopata to zawód. To jest śmiechu warte. Zgłosiłem sprawę, żeby innym nie zaszkodził. Żony już nikt nie uratuje, on ją wykończył — mówi dla “Faktu” Władysław K., mąż pokrzywdzonej — Urszuli.

“To nie rak, tylko pasożyty”. Jest wyrok w sprawie naturopaty

Rok więzienia w zawieszeniu dla naturopaty za wmawianie chorym na nowotwory, że nie mają raka.