Pruszków wstrząśnięty brutalnym zamachem w zakładzie fryzjerskim Aleksandra. 13 lutego 2003 roku doszło do krwawej egzekucji, w której zginęli Krzysztof B., znany gangster pseudonim Rudy, oraz Agnieszka Z., w ciąży i właścicielka lokalu. Sprawa rzuca nowe światło na mroczny świat grupy mutantów.
Grupa mutantów, aktywna na Mazowszu od początku XXI wieku, działała bez zahamowań, łamiąc wszelkie zasady półświatka. Jej brutalność sięgała daleko poza tradycyjne przestępstwa, obejmując porwania, wymuszenia i zamachy na policję, co uczyniło ich celem numer jeden w oczach organów ścigania.
Największy przełom nastąpił w marcu 2002 roku podczas strzelaniny w Parolach, gdzie zginął naczelnik sekcji kryminalnej w Piasecznie, Mirosław Żak. Od tego momentu grupa była intensywnie ścigana, a jej członkowie żyli w ciągłym strachu przed aresztowaniem lub śmiercią, co wywołało wzrost napięć wewnątrz.
Robert Cieślak, pseudonim Cieluś, uznawany za najbardziej nieprzewidywalnego i brutalnego członka mutantów, coraz bardziej radykalizował swoje działania. Wraz z Igorem Pikusem ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, a podejrzenia o współpracę z policją wobec Rudego doprowadziły do rozłamu w grupie.
Krzysztof B., znany jako Rudy, wyróżniał się bezczelnością i zamiłowaniem do ostentacyjnej obecności. Te cechy czyniły go celem krytyki i podejrzeń o zdradę w hermetycznym i brutalnym świecie mutantów, gdzie nawet najlżejszy cień podejrzenia mógł być wyrokiem śmierci.
13 lutego 2003 roku Rudy odwiedził zakład fryzjerski Aleksandra w Pruszkowie, prowadzony przez Agnieszkę Z., która była wówczas w ciąży. To miejsce codziennej pracy i zwyczajnych spotkań stało się sceną mrożącej krew w żyłach egzekucji, która wstrząsnęła lokalną społecznością i całym krajem.

Tego dnia około 18:30 do zakładu podjechał czarny Mercedes. Zamaskowany napastnik wszedł do środka, zmuszając klientkę do opuszczenia lokalu, po czym otworzył ogień. Krzysztof B. został rozstrzelany, a Agnieszka Z. trafiły dwie kule w głowę. Ich śmierć wydarzyła się w brutalny i bezwzględny sposób.
Policja błyskawicznie podjęła działania, blokując okolice i przeszukując teren. Zeznania świadków były sprzeczne, ale wątek pojawienia się drugiego napastnika wciąż pozostaje niewyjaśniony. Mimo intensywnych poszukiwań, tożsamość zabójców nie została jednoznacznie ustalona.
Śmierć Agnieszki Z., młodej kobiety i matki w ciąży, wywołała ogromny szok i poruszenie opinii publicznej. Jej osoba była symbolem niewinności brutalnie zmiażdżonej przez świat przemocy. W przeciwieństwie do Rudego, którego przeszłość i przestępcze powiązania były dobrze znane organom ścigania.
Spekulacje środowiskowe najczęściej wskazują na Roberta Cieślaka jako organizatora egzekucji, który podejrzewał Rudego o zdradę wobec grupy. Jego impulsywność i chorobliwa nieufność miały przyczynić się do dramatycznych wydarzeń w Pruszkowie, potęgując atmosferę nieustannego zagrożenia.

Teorie mówią także, że Agnieszka Z. mogła rozpoznać zabójcę lub znać jego otoczenie, co w brutalnym półświatku było wystarczające, aby zostać uznaną za świadkinię, której życie trzeba było bezwzględnie uciąć. Ciąża nie stanowiła dla zabójcy żadnej przeszkody—jedynie problem do usunięcia.
Zakład fryzjerski Aleksandra po tragedii zmieniał swoje przeznaczenie, przechodząc przez kilka rąk i funkcji, aż w końcu stał się kolejnym opuszczonym punktem na mapie Pruszkowa, pamiętającym dramatyczne chwile, które wyryły się w lokalnej historii na zawsze.
Historia grupy mutantów to opowieść o nieprzebierających w środkach, bezwzględnych porachunkach, w których ginęli nie tylko przestępcy i funkcjonariusze, ale również przypadkowi ludzie, kobiety w ciąży i osoby postronne, wciągnięte w wir przemocy i bezwzględnej walki o przetrwanie.
Mimo licznych plotek i medialnego chaosu wokół daty zbrodni—często mylnie nazywanej „zabójstwem w walentynki”—dokładna data to 13 lutego 2003 roku. Zamieszanie wynikało z opóźnień w przekazywaniu informacji i długiego zabezpieczania miejsca zbrodni, co podsycało sensację wokół zdarzenia.

Nazwiska ofiar, wiek i szczegóły ich życia były często błędnie przedstawiane w mediach, co utrudniało pełne poznanie prawdy. Agnieszka Z. miała 26 lat, Rudy był dziesięć lat starszy. Ich śmierć pozostaje symbolem brutalności, jaka zapanowała w świecie mutantów i półświatka Mazowsza.
Robert Cieślak, nazywany Cielusiem, łączony jest także z innymi zbrodniami, w tym z zabójstwem młodego handlarza częściami komputerowymi, co podkreśla jego legendę brutalnego i nieprzewidywalnego przestępcy. Jego nazwisko przewija się w licznych nieoficjalnych relacjach, budujących mroczną aurę wokół grupy.
Pomimo upływu lat wydarzenia z Pruszkowa nadal wywołują emocje i budzą debatę na temat natury przemocy i lojalności wśród członków grup y przestępczych. W ich świecie nie było miejsca na litość — każdy mógł stać się ofiarą, także ci, którzy znaleźli się przypadkiem obok tragicznych wydarzeń.
Śledztwo w sprawie zabójstwa w zakładzie fryzjerskim Aleksandra pozostaje otwarte i nierozwiązane. Brak jednoznacznych dowodów i sprzeczne zeznania utrudniają wymierzenie sprawiedliwości, pozostawiając tę mroczną kartę w historii polskiego podziemia otwartą i pełną niewiadomych.
Pruszków i okolice do dziś pamiętają tamten moment — zimną krew, z jaką dokonano egzekucji, i niewinność, którą brutalnie przerwano. Historia mutantów to przestroga o cenie, jaką płaci się w świecie, gdzie granice człowieczeństwa są łamane bez skrupułów i w cieniu zorganizowanego zła.