21-latka pojechała na studia do Warszawy i przepadła. Mamy nowe informacje w tej sprawie

84035bf7692ece8b6c21a231851d5711

Od soboty trwały poszukiwania 21‑letniej Aleksandry, mieszkanki Gliwic, która zaginęła podczas wyjazdu na studia do Warszawy. Ostatni raz była widziana w sobotę (28 marca) ok. godz. 19.30 w rejonie ul. Domaniewskiej na warszawskim Mokotowie — w pobliżu uczelni WSB Merito (Kampus Mokotów), gdzie studiuje w trybie weekendowym. Policja przekazała nowe informacje w tej sprawie.

Finał poszukiwań jest szczęśliwy. Dziewczyna odnalazła się w pociągu.

Jak wcześniej informowaliśmy, mieszkanka Gliwic wyjechała na zajęcia do Warszawy. Z matką była wcześniej w regularnym kontakcie — nic nie wskazywało, by wyjazd miał odbiegać od rutyny związanej z jej studiami. Niestety od wczoraj nie dawała znaku życia.

Ślad po studentce urwał się w Warszawie. Mówiła “jakby do siebie”

Jak przekazał nam Mateusz Piórkowski, z policji w Gliwicach wszystko zaczęło się od niepokojącej sytuacji, która miała miejsce obok jej uczelni w Warszawie. — Według relacji pracownicy sklepu, zachowywała się nienaturalnie i sprawiała wrażenie osoby zestresowanej. Powiedziała, że zgubiła telefon, a następnie, mówiąc “jakby do siebie”, szybko opuściła sklep, zostawiając w nim swoją kartę płatniczą — mówi w rozmowie z “Faktem” asp. Mateusz Piórkowski.

fot. KMP w Gliwicach

Matka nie mogła się z nią skontaktować, dziewczyny szukały też koleżanki ze studiów, bo nie wróciła na uczelnię. Jej telefon także nie logował się w sieci.

Wizerunek zaginionej Aleksandry opublikowały media. Wieczorem nadeszły nowe informacje

Jak przekazał funkcjonariusz, rodzina zaginionej gliwiczanki poinformowała, że w sytuacjach stresowych dziewczyna może mieć problemy z orientacją i świadomością. Wizerunek zaginionej opublikowały media, komendy policji. Przekazano także informacje do korporacji taksówkarskich i dworców, by zwiększyć szanse na jej odnalezienie. Późnym wieczorem policja w Gliwicach poinformowała, że dziewczyna odnalazła się w… pociągu.

— 21-latka, której poszukiwania nagłośniono w mediach, została rozpoznana przez kierownika pociągu. Stało się to, gdy dojeżdżała do Katowic. Funkcjonariusze natychmiast zostali powiadomieni i podjęli interwencję — mówi w rozmowie z “Faktem” Mateusz Piórkowski z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.

Jak ustaliliśmy, dziewczyna wracała pociągiem sama. Po zgłoszeniu przez obsługę składu na miejsce skierowano służby, a następnie powiadomiono rodzinę.

Zaginiona studentka jest cała i zdrowa

— Rodzice potwierdzili tożsamość Aleksandry — przekazał nam policjant. — Wszystko się szczęśliwie zakończyło.

Policja potwierdza, że zaginiona studentka jest zdrowa i cała. Wciąż nie wiadomo, co dokładnie działo się z nią w czasie, gdy trwały poszukiwania. Policja będzie to ustalać.

Funkcjonariusze podkreślają, że w odnalezieniu Aleksandry pomogło szybkie rozpowszechnienie jej wizerunku w mediach. — Dobrze, że ktoś ją w końcu rozpoznał i zareagował — dodają.