Nie tak to miało być, pobiłem ojca, ale zechciałem go zabić – wspominał w sądzie swoje 44 urodziny Sylwester R. ze Srokowa (woj.warmińsko-mazurskie). W lutym br. w rodzinnym mieszkaniu pobił swojego ojca Edmunda R. (†69 l.). Powodem miało być agresywne zachowanie ojca w stosunku do matki Sylwestra. Ojcobójca właśnie stanął przed sądem w Olsztynie.
Oskarżam Sylwestra R. o to, że działając zamiarem ewentualnym pozbawienia życia Edmunda, zadał mu wielokrotne uderzenia rękami zaciśniętymi w pięść w okolice twarzy i głowy – odczytała akt oskarżenia prokurator. Opisywała, że 44-latek spowodował u pokrzywdzonego obrażenia w postaci złamania m.in. kości nosa i szczęki, które to obrażenia spowodowały śmierć na miejscu.
Sylwester mieszkał razem z będącymi już na emeryturze rodzicami w wielorodzinnej kamienicy w Srokowie. Między ojcem a synem rożnie się układało.
W mieszkaniu dochodziło do kłótni między rodzicami. Według zeznań syna ojciec był agresywny w stosunku do matki i często dochodziło do rękoczynów. Syn musiał stawać fizycznie w obronie matki.
Podczas imprezy ojciec wyzywał matkę i był coraz bardziej agresywny, zdenerwowałem się i chciałem dać mu po ryju, chciałem dać mu nauczkę, nie chciałem go zabić – zapewniał sąd oskarżony. – Uderzyłem go kilka razy po twarzy, zasłaniał się, uderzeń było kilkanaście. Ojciec leżał na podłodze, zacząłem go cucić. Bylem w szoku, bo ojciec całą twarz miał we krwi – wspominał.
Edmund R. zginął od ciosów zadanych przez własnego syna.
Sylwester R. tłumaczył, że stanął w obronie matki.
Sylwester R. zamordował własnego ojca.
W tym domu doszło do tragedii
Edmund R. został zamordowany podczas imprezy urodzinowej syna.
Edmund R. spoczął na pobliskim cmentarzu.
Sylwester R. zakatował ojca.
Do tragedii doszło w Srokowie na Mazurach.
Sylwestrowi R. grozi dożywocie.
Sylwester R. stanął przed sądem.