Morderca strusia Zenka skazany. Sąd uznał, że to nie była „zabawa”, lecz bestialstwo

84035bf7692ece8b6c21a231851d5711

2 marca 2026 roku w Sądzie Rejonowym w Poznaniu zapadł wyrok, który trudno nazwać inaczej niż historycznym w sprawie ochrony zwierząt w Polsce.

37-letni Łukasz S. został skazany na karę pozbawienia wolności za zabicie strusia Zenka – dumnego, kilkunastoletniego mieszkańca agroturystyki Traperska Osada w Bolechówku pod Poznaniem. Sędzia Robert Grześ nie miał wątpliwości:

„Zachowania oskarżonego nie da się wytłumaczyć. Działał bez powodu, ze szczególnym okrucieństwem.”

To nie był impuls. To była zaplanowana, okrutna egzekucja.

„Będę pierwszy w Polsce, który napierdoli strusia”

W aktach sprawy znajdują się wiadomości, które Łukasz S. wysyłał znajomym jeszcze przed zbrodnią. Pisze w nich otwarcie:

„Będę pierwszy w Polsce, który napierdoli strusia. Będą filmy, nagrania i dowód w worku.” „Żaden ptak, tym bardziej struś na chudych nóżkach mi nie dorówna.” „Zbezczeszczę go i zerżnę.” „Jak nie dam rady ręcznie, to maczety użyję.”

Kiedy jeden ze znajomych zwrócił uwagę, że struś jest wysoki, Łukasz S. odpisał: „Przynajmniej nie będę musiał się schylać.”

11 stycznia 2025 roku w nocy rozciął metalową siatkę ogrodzenia, wyrwał bale drewniane i wtargnął na teren agroturystyki. Zenek, który przez kilkanaście lat był atrakcją i dumą miejsca, został bestialsko zaatakowany. Sekcja zwłok wykazała liczne obrażenia: uszkodzoną ścianę przełyku, złamanie kości przedramiennej, skrzepy krwi w jamie brzusznej. Struś wykrwawił się wewnętrznie.

Policja zatrzymała Łukasza S. tego samego dnia podczas kontroli drogowej. W telefonie znaleziono dowody planowania zbrodni i nagrania z przebiegu zdarzenia.

Sąd nie miał wątpliwości

Sędzia Grześ podkreślił podczas ogłoszenia wyroku, że zachowanie oskarżonego było całkowicie nieuzasadnione i świadczyło o wyjątkowej brutalności. Adwokatka Katarzyna Topczewska, reprezentująca właściciela agroturystyki Jarosława Tylkowskiego, powiedziała po wyroku:

„Nie znam wyższej kary, która zapadła w Polsce za znęcanie się nad zwierzętami. To bardzo dobry wyrok.”

Zenek nie był „zwierzęciem gospodarskim”. Był członkiem lokalnej społeczności – dumny, bojowy, rozpoznawalny ptak, którego tysiące osób przyjeżdżało oglądać.

Dlaczego ten wyrok jest ważny?

To nie jest zwykła sprawa o znęcanie się nad zwierzęciem. To jest sprawa o to, jak nisko może upaść człowiek, który czuje się bezkarny. Łukasz S. nie działał w afekcie. On zaplanował wszystko, chwalił się tym przed znajomymi i traktował zabicie bezbronnego strusia jak trofeum.

Sąd dał jasny sygnał: okrucieństwo wobec zwierząt nie będzie już traktowane jako „wygłup” czy „sprawa drugorzędna”. To jest przestępstwo, które społeczeństwo i państwo zaczynają traktować poważnie.

Łukasz S. został skazany. Ale Zenek już nigdy nie wróci.

I właśnie to jest najsmutniejsze w tej sprawie.