Śmierć Patryka C. w sądzie. Ojciec 32-latka stracił nie tylko syna, teraz żąda prawdy

84035bf7692ece8b6c21a231851d5711

Śledztwo w sprawie śmierci 32-letniego Patryka C., który w styczniu br. uciekł policjantom i rzucił się z czwartego piętra Sądu Rejonowego w Częstochowie, weszło w decydującą fazę. Jak ustalił “Fakt”, Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zakończyła już gromadzenie materiału dowodowego. Pod lupą są działania dwóch funkcjonariuszy, odpowiedzialnych za konwój mężczyzny. Prokuratura analizuje, czy doszło do poważnych zaniedbań i czy policjanci usłyszą zarzuty.

Dramat w częstochowskim sądzie. Patryk C. skoczył z czwartego piętra na sądowe patio. Nie przeżył. Czy policjanci, którzy go pilnowali, usłyszą zarzuty?
Dramat w częstochowskim sądzie. Patryk C. skoczył z czwartego piętra na sądowe patio. Nie przeżył. Czy policjanci, którzy go pilnowali, usłyszą zarzuty? Foto: Facebook, Archiwum prywatne, Dawid Markysz / Edytor

Przypomnijmy, do tragedii doszło 9 stycznia w Sądzie Rejonowym w Częstochowie przy ul. Rocha. Patryka C. doprowadzono tam na posiedzenie aresztowe. Dzień wcześniej miał zaatakować 50-centymetrowym łomem konkubenta swojej żony, Tatiany C., oraz ją samą. Kobieta nie doznała poważniejszych obrażeń, z kolei jej obecny partner trafił do szpitala. Śledczy uznali, że Patryk C. usiłował zabić swego rywala. Gdy sąd decydował o areszcie, Patryk C. uciekł dwóm młodym policjantom z sali posiedzeń. Wbiegł na czwarte piętro sądu i skoczył w dół na patio. Zmarł mimo podjętej reanimacji.

Śledztwo zmierza ku końcowi

Dramat rozegrał się w sądzie przy ul. Rocha w Częstochowie.

Postępowanie prowadzą obecnie śledczy spoza okręgu częstochowskiego — sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.

— Zebraliśmy niemal kompletny materiał dowodowy. Przesłuchano znaczną ilość świadków, zabezpieczono dokumentację i dowody, a także uzyskano opinię biegłego, który oceniał prawidłowość stosowania wobec aresztanta środków przymusu bezpośredniego oraz zabezpieczenia podczas konwoju — przekazał prokurator Bartosz Kilian, rzecznik prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Jak zaznaczył, śledczy są obecnie na etapie końcowej analizy zgromadzonych materiałów. — Decyzja co do dalszego toku postępowania zapadnie w najbliższych tygodniach — dodał prokurator Kilian.

Z naszych nieoficjalnych źródeł zbliżonych do prokuratury wynika, że funkcjonariusze, którzy konwojowali Patryka C. i sprawowali nadzór nad oskarżonym, mieli nie zachować się tak, jak powinni, bowiem mieli go rozkuć. Byli to dwaj młodzi policjanci. Jeden z nich przepracował w policji nieco powyżej roku, drugi zaś miał staż pracy niespełna 12 miesięcy. Ich obowiązkiem było niedopuszczenie do samowolnego oddalenia się aresztanta oraz zapewnienie mu bezpieczeństwa, także w kontekście ryzyka samookaleczenia. Mężczyzna wyrwał się im, wbiegł na czwarte piętro i odebrał sobie życie. Niewykluczone, że śledztwo zakończy się dla nich zarzutami.

Ojciec Patryka ma wielki żal do policji

W budynku Sądu Rejonowego w Częstochowie Patryk C. wbiegł na czwarte piętro i skoczył w dół.

Od początku śledztwa rodzina Patryka C. podnosi, że tragedii można było zapobiec. Ojciec zmarłego twierdzi, że funkcjonariusze wiedzieli o jego depresji oraz myślach samobójczych.

— Pokazałem policjantom listy pożegnalne, w których syn zapowiadał swoją śmierć. Przeczytali je, ale nie zabezpieczyli. Nie zastosowano żadnych nadzwyczajnych środków ostrożności — mówił w rozmowie z “Faktem” pan Maciej, ojciec Patryka.

Rodzina podkreśla, że mężczyzna był w bardzo złym stanie psychicznym, załamany po rozpadzie małżeństwa i utracie kontaktu z córką. W listach pożegnalnych pisał o poczuciu beznadziei i lęku przed wieloletnim więzieniem.

Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

Dotychczas prokuratura badała sprawę w dwóch wątkach: ewentualnych uchybień po stronie policjantów oraz — standardowo — tego, czy ktokolwiek mógł przyczynić się do targnięcia się mężczyzny na własne życie.

Teraz, jak wynika z najnowszych informacji, śledztwo zbliża się do finału. Decyzja o ewentualnych zarzutach może mieć przełomowe znaczenie — zarówno dla policjantów uczestniczących w konwoju, jak i dla rodziny, która od miesięcy domaga się wyjaśnienia okoliczności śmierci 32-latka.

— Chcę tylko prawdy. Nawet jeśli Patryk popełnił przestępstwo, powinien żyć i odpowiadać przed sądem — powtarza ojciec zmarłego. Mężczyzna niedługo po śmierci syna stracił też żonę. — Jej serce nie wytrzymało… nie mogła się pogodzić z odejściem Patryka.

Prokuratura w Sosnowcu zapowiada, że oficjalne stanowisko w sprawie dalszego postępowania wobec funkcjonariuszy zostanie przedstawione pod koniec kwietnia br.