Do śmiertelnego w skutkach wypadku doszło na drodze krajowej nr 78 na Śląsku. Kierowca dostawczaka zjechał nagle na przeciwległy pas, wprost pod maskę rozpędzonego tira. 61-latek nie miał szans, z kolei jego pasażerowie trafili do szpitala.
Służby zgłoszenie o tym tragicznym zdarzeniu otrzymały 14 kwietnia, kilka minut przed godz. 7 rano. Wynikało z niego, że na leśnym odcinku DK78, w okolicy miejscowości Ostrożnica, między Świerklańcem a Niezdarą doszło do poważnego zderzenia.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 61-letni kierowca dostawczego Citroena, jadąc od strony Niezdary, nagle zjechał na przeciwny pas ruchu. Kilka sekund później doszło do czołowego zderzenia z rozpędzoną Scanią, która zmiażdżyła mniejszy pojazd. Sytuacja była tak poważna, że wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Kupił los na loterii charytatywnej. Nie spodziewał się takiej wygranej
55-letni mieszkaniec Olkusza, kierowca ciężarówki, wyszedł bez szwanku. Był trzeźwy. Do szpitali zostali przetransportowani dwaj pasażerowie Citroena: 36-latek z woj. świętokrzyskiego, którego zabrał do Katowic śmigłowiec LPR, oraz 49-latek z powiatu zawierciańskiego, który karetką został przewieziony do Bytomia. Jak ustalił “Fakt”, obydwaj ranni byli przytomni.
Mimo podjętej akcji reanimacyjnej, 61-letniego kierowcę Citroena nie udało się uratować.
Obecny na miejscu prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok. Jej wyniki nie tylko odpowiedzą na pytanie o bezpośrednią przyczynę zachowania kierowcy (np. zły stan zdrowia), ale i wskażą, czy 61-latek znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych używek.
W wyniku wypadku DK78 została całkowicie zablokowana w obu kierunkach — zarówno w stronę Tarnowskich Gór, jak i Pyrzowic. Policja ogłosiła czarny alert drogowy i apelowała o omijanie tego odcinka.