3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

84035bf7692ece8b6c21a231851d5711

Bartuś Kwiatkowski, czyli 3-latek z Kamiennej Góry, padł ofiarą konkubenta swojej matki, Mariusza Vaćkara. Mężczyzna z wyjątkowym okrucieństwem katował chłopca, przy przyzwoleniu jego matki, Iwony Kwiatkowskiej, która nie stanęła w obronie synka i również miała stosować wobec niego przemoc fizyczną oraz psychiczną. Sprawa do dziś budzi wielkie emocje ze względu na szczególną brutalność wobec tak małego, bezbronnego dziecka. Już po usłyszeniu wyroku oprawca Bartka opowiadał w mediach, dlaczego mu to zrobił.

3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

Do zabójstwa 3-letniego Bartka Kwiatkowskiego doszło w maju 2008 roku. Media i służby dowiedziały się o sprawie, kiedy matka chłopca, Iwona Kwiatkowska, przywiozła syna do szpitala. W nocy maluch dostał biegunki i bardzo wysokiej gorączki, do tego majaczył. Miał na ciele liczne obrażenia, a szef prokuratury rejonowej w Kamiennej Górze powiedział później dziennikarzom wprost, że dziecko zostało zmasakrowane. Kiedy trafiło pod opiekę lekarzy, było zdecydowanie za późno – Bartuś nie żył już od jakiegoś czasu. Reanimacja była bezskuteczna. Kolejne wydarzenia potoczyły się szybko: personel medyczny wezwał na miejsce policjantów, a ci aresztowali 36-letnią wówczas kobietę.

3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

Sekcja zwłok chłopca wykazała, że był maltretowany co najmniej od kilku miesięcy. Bezpośrednią przyczyną zgonu były liczne obrażenia, w tym między innymi obrzęk oraz krwiak mózgu i krwotok wewnętrzny w okolicach lędźwiowych. Podejrzenia padły od razu zarówno na matkę Bartka, jak i jej konkubenta: 29-letniego Mariusza Vaćkara. Nazwiska i wizerunki obu sprawców, zgodnie z decyzją sądu, mogły zostać upublicznione przez dziennikarzy, więc z łatwością można je odnaleźć w mediach.

Matka i ojczym nawzajem obrzucali się winą. Ludzie protestowali na ulicach. “Stop przemocy”

3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

Prokuratura postawiła parze zarzut znęcania się nad chłopcem ze szczególnym okrucieństwem. Mariusz Vaćkar usłyszał dodatkowo zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym, a Iwona Kwiatkowska – zarzut nieudzielenia pomocy. Na początkowym etapie śledztwa oskarżeni wzajemnie obrzucali się winą, umniejszając własny udział w sprawie.

Śmierć Bartusia Kwiatkowskiego wzbudziła ogromne emocje nie tylko w regionie, w którym doszło do zbrodni, lecz również w całym kraju. Ponad 100 mieszkańców Kamiennej Góry spontanicznie zorganizowało protest i wraz z różnymi transparentami ludzie przeszli ulicami miasta. „Nie pozwól krzywdzić dzieci, są takie bezbronne”, „dość społecznej znieczulicy”, „nie bójcie się interweniować” – tak brzmiało zaledwie kilka z nich. Manifestacja odbyła się na godzinę przed pogrzebem skatowanego dziecka. Na czele pochodu szły kilkuletnie dzieci oraz młodzież. 14-letni Mateusz tłumaczył, że to ich protest przeciwko temu, co spotkało 3-letniego Bartka, ale i przeciwko wszystkim dorosłym, którzy biją dzieci.

3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

Stacja TVN cytowała także Agnieszkę Mastej, współorganizatorkę marszu, która powiedziała dziennikarzom, że został on zorganizowany, ponieważ mieszkańcy Kamiennej Góry chcieli zamanifestować, że “nie są potworami” i nie wszyscy traktują swoje dzieci tak, jak został potraktowany mały Bartek. Mastej apelowała do zgromadzonych, aby nie bać się interweniować, gdy słyszymy za ścianą płacz dziecka. – Dziecko może płakać, bo ktoś robi mu krzywdę, ale i dlatego, że coś stało się jego mamie, że ktoś potrzebuje pomocy – przekonywała mieszkanka Kamiennej Góry, cytowana przez TVN.

Ogrom tragedii poruszył mieszkańców, lecz także przedstawicieli służb mundurowych. Dlatego zdecydowali się nie interweniować, gdy okazało się, że marsz w Kamiennej Górze jest nielegalny. Zgromadzenie na rynku odbyło się bowiem spontanicznie, na wieść o pogrzebie, który odbywał się w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów Wałbrzychu. Policjanci postanowili nie podejmować działań, skierowanych do rozwiązania niezgłoszonego zgromadzenia, i pozwolili przejść mieszkańcom od centrum miasta do ulicy Jedwabnej, gdzie Bartek mieszkał z mamą i jej konkubentem. Na koniec uczestnicy marszu zapalili znicze na ulicy oraz złożyli kwiaty – to wszystko z myślą o 3-latku.

Babcia 3-latka przerywa milczenie. Próbowała interweniować. “Oni zabierali wtedy Bartusia i wyjeżdżali”

3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

W uroczystościach pogrzebowych także wzięły udział tłumy. Pojawiła się między innymi babcia 3-latka, która zgodziła się zabrać głos w tej sprawie. W rozmowach z dziennikarzami przekonywała, że próbowała interweniować, ale nie wiedziała, co więcej może zrobić. – Gdy zwracałam uwagę córce, to ona zabierała Bartusia i wyjeżdżała – mówiła kobieta. W późniejszym procesie ona również domagała się ukarania córki. Synka pożegnał również jego biologiczny ojciec: Dariusz K. Mężczyzna przyznał, że widział kilka razy sine ślady na ciele dziecka, lecz jego matka twierdziła, że chłopiec spadł z huśtawki, stąd powstałe obrażenia. Skutecznie udawało jej się ukrywać, że 3-latek za zamkniętymi drzwiami mieszkania przechodzi gehennę.

Z medialnych ustaleń wynika, że Mariusz Vaćkar był agresywny od dziecka. Stosował przemoc wobec rówieśników ze szkoły, miał problemy ze środkami odurzającymi i kiepsko się uczył. Okradał nawet własną matkę, która samotnie go wychowywała. Pani Mirosława zgodziła się porozmawiać z reporterem programu „Uwaga! TVN”. Kobieta opowiadała, że zawsze karała syna za niewłaściwe zachowania, próbowała go wychować. W dorosłym życiu się jednak nie zmienił: wyrzucali go z pracy, zarzucali mu, że jest agresywny. – Na mnie krzyczał, trzaskał drzwiami – opowiadała kobieta w TVN-ie.

3-letni Bartuś zabity przez ojczyma. Miażdżył mu genitalia! Obnażone zdjęcia skatowanego dziecka w sieci

Iwonę Kwiatkowską poznał za pośrednictwem agencji towarzyskiej. Twierdzi, że ukrywała przed nim, że jest matką sześciorga dzieci. Co stało się z maluchami? Czwórka została kobiecie odebrana i trafiła do rodzin zastępczych. Los piątego dziecka był nieznany: jedne media opisywały, że zaginął, inne twierdziły, że maluch nie żyje. Jednak w kontekście tych wszystkich informacji, ludzie od razu zaczęli zadawać sobie pytanie: jak to możliwe, że szósty potomek, Bartuś, musiał pozostać z matką? Okazuje się, że 36-latka wywalczyła prawo do opieki nad synem po przejściu terapii odwykowej. Z jakichś niezrozumiałych dla większości osób powodów, sąd to prawo jej przywrócił. Niedługo potem doszło do tragedii.

Jednak początek związku Vaćkara i Kwiatkowskiej układał się dobrze. Mężczyzna miał rzekomo akceptować chłopca. W „Uwadze! TVN”, już po usłyszeniu wyroku, opowiadał, że chłopca wszędzie było pełno, że trzeba było mieć przy nim oczy dookoła głowy. – Mówił na mnie wujku – podkreślał, jakby z dumą, 29-latek. Dlaczego więc postanowił go skatować? Agresor tłumaczył się tym, że Bartek denerwował go, bo bywał niegrzeczny. Dodawał, że matka też go biła i „nie chciała tego dziecka”.