Przez lata ta historia pozostawała tajemnicą — zarówno dla sąsiadów, jak i służb. Dopiero po czasie ujawniono, co wydarzyło się na jednej z posesji w powiecie gryfińskim.
W poniedziałek, 30 marca, przed Sądem Okręgowym w Szczecinie zapadł nieprawomocny wyrok w jednej z najbardziej poruszających spraw ostatnich lat.
Matka dziecka została skazana na 12 lat pozbawienia wolności, a jej matka — na 25 lat. Sąd uznał, że doszło do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Tragedia, która przez lata pozostawała w ukryciu
Do zdarzeń miało dojść na przełomie 2019 i 2020 roku w miejscowości Rynica (woj. zachodniopomorskie).
Według ustaleń śledczych młoda kobieta urodziła dziecko w domu. Zamiast skorzystać z pomocy medycznej, miała — wspólnie ze swoją matką — podjąć decyzję, która po latach stała się przedmiotem śledztwa i procesu sądowego.
Szczegóły zdarzenia przez długi czas nie były znane. Sprawa nie została zgłoszona, a wszystko wskazywało na to, że pozostała tajemnicą rodzinną.

Kości odnalezione po latach
Przełom nastąpił dopiero w 2025 roku. Na teren posesji wkroczyli funkcjonariusze policji.
Podczas czynności odkryto szczątki noworodka, zakopane płytko w ziemi w pobliżu zabudowań gospodarczych.
To odkrycie rozpoczęło intensywne śledztwo.
Śledczy zaczęli odtwarzać przebieg wydarzeń sprzed kilku lat. Kluczowe znaczenie miały ustalenia, że dziecko przyszło na świat żywe — co wpłynęło na kwalifikację prawną czynu.

Sąd: doszło do zabójstwa
W poniedziałek zapadł wyrok w tej sprawie.
Matka dziecka, Małgorzata I., została skazana na 12 lat pozbawienia wolności. Jej matka, Renata I., usłyszała wyrok 25 lat więzienia.
Sąd nie miał wątpliwości co do charakteru czynu. Uznał, że doszło do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
Wyrok nie jest prawomocny.
Prokuratura wcześniej wnosiła o surowsze kary — w tym dożywotnie pozbawienie wolności dla starszej z kobiet.
Różne stanowiska oskarżonych
W trakcie postępowania ustalono, że kobiety miały działać wspólnie, jednak ich stanowiska procesowe różniły się.
Młodsza z kobiet przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia.
Starsza natomiast nie przyznała się do zarzucanych czynów i zaprzeczała, jakoby dziecko urodziło się żywe.
Ten rozdźwięk stanowił jeden z kluczowych elementów analizowanych w toku postępowania.

Opinia biegłych i kontekst rodzinny
Istotną rolę w sprawie odegrały również opinie biegłych psychiatrów.
W przypadku matki dziecka wskazano na znaczące ograniczenie zdolności do rozpoznania znaczenia czynu oraz kierowania swoim postępowaniem w chwili zdarzenia.
Jednocześnie biegli uznali, że kobieta może brać udział w postępowaniu sądowym oraz odbywać karę w warunkach terapeutycznych.
W trakcie procesu pojawiał się także wątek relacji rodzinnych.
Z zeznań świadków oraz wypowiedzi osób z otoczenia wynikało, że starsza z kobiet miała silny wpływ na decyzje córki i od lat dominowała w relacji.
Sprawa, która poruszyła opinię publiczną
Wyrok ogłoszony w Szczecinie nie kończy tej sprawy — możliwe są dalsze etapy postępowania odwoławczego.
Jednocześnie po kilku latach od zdarzeń sąd jasno wskazał ich charakter prawny.
Sprawa ta zwróciła uwagę opinii publicznej na kwestie odpowiedzialności, relacji rodzinnych oraz znaczenia szybkiej reakcji w sytuacjach wymagających pomocy medycznej i wsparcia.
Podsumowanie
Historia z Rynicy przez lata pozostawała nieznana. Dopiero działania służb doprowadziły do jej ujawnienia i rozstrzygnięcia przed sądem.
To jedna z tych spraw, które — choć dotyczą wydarzeń sprzed lat — nadal budzą silne emocje i skłaniają do refleksji nad tym, jak ważna jest reakcja i wsparcie w trudnych sytuacjach życiowych.