Obok tej zbrodni nie można przejść obojętnie. Jest tak przerażająca, że twórcy filmów grozy mogliby ją bez poprawek przenosić na ekrany. W środku grudniowej 2013 roku dwoje maturzystów z Białej Podlaskiej, Kamil N. (26 l.) i Zuzanna M. (26 l.), napadło i wyjątkowo brutalnie zamordowało śpiących rodziców chłopaka. Zaraz potem wsiedli do samochodu czekających na nich przyjaciół i we czwórkę ruszyli na drugi koniec Polski, żeby zapewnić sobie alibi.

Oboje pochodzili z dobrych, zamożnych domów. Niczego im nie brakowało. Matka Zuzanny pracowała na uczelni. Ojciec Kamila piastował wysokie stanowisko w straży granicznej, mama uczyła w szkole. Rodzina chłopaka mieszkała w eleganckiej willi, w „sypialni” Białej Podlaskiej w miejscowości Rakowiska.
Nastolatkowie chodzili do renomowanych szkół, myśleli o studiach. Tuż przed maturą zaczęli się spotykać. Kamil stracił głowę dla charyzmatycznej Zuzanny. Dziewczyna była początkująca poetką. Pod pseudonimem Maria Goniewicz wydała tomik poezji, który spotkał się z bardzo pozytywnym reakcjami.
Które z nich wpadło na pomysł, żeby zabić rodziców Kamila, nie wiadomo. Plan obmyślili podczas wspólnego oglądania horrorów. Kupili noże i ubrani w specjalne stroje zakradli się do domu chłopaka. Wcześniej upozorowali wyjazd na wieczór poetycki Zuzanny do Krakowa. Ale wrócili z dworca i w środku nocy weszli do willi w Rakowiskach.

Dziewczyna zaatakowała śpiącego Jerzego N., Kamil wymierzył ostrze noża przeciwko własnej matce. Doszło do prawdziwej rzezi, bo rodzice próbowali się bronić. Po wszystkim nastoletni zabójcy przebrali się z zakrwawionych ubrań i pojechali do Krakowa na wieczór poetycki. Tam zatrzymano ich dzień później. Przyznali się do wszystkiego, tłumacząc, że dokonali masakry, bo chcieli przejąć spadek po Agnieszce i Jerzym N., żeby żyć na własny rachunek.
Podczas procesu ich miłość wygasła. Wzajemnie zrzucali na siebie winę, bo chyba w końcu doszło do nich jaką straszną rzecz zaplanowali i zrobili. Oboje zostali skazani na kary 25 lat więzienia.