Matka Bartosza G. mówiła o “szopce”. Jej syn zamieni grecką celę na polski areszt. Nie było zaskoczenia

Szopkę sobie robicie – mówiła matka Bartosza G. o zgromadzonych przed gmachem płockiej prokuratury mediach. Jej syn właśnie w tym budynku usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai z Mławy (woj. mazowieckie). Śledczy, co zaskakujące, zdecydowali się na przeprowadzenie czynności w czasie świąt. Mławski sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. 

Bartosz G. trafi do tymczasowego aresztu.

Odyseja związana ze sprowadzeniem Bartosza G. (17 l.) do Polski już się zakończyła – mówił rzecznik płockiej prokuratury. Przed kilkoma dniami nastolatka ściągnięto do kraju na podstawie ENA (Europejskiego Nakazu Aresztowania). W czwartek, 25 grudnia, usłyszał on zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 16-latki. Do winy się nie przyznał i odmówił składania zeznań.

Nie ma zaskoczenia. Mławski sąd przychylił się do wniosku tamtejszej prokuratury. Bartosz G. trafi do tymczasowego aresztu.

Sąd utrzymał tymczasowe aresztowanie zgodnie z wnioskiem prokuratury. Zastosował miesięczny areszt, teraz prokurator będzie kierował wniosek do Sądu Okręgowego w Płocku, który będzie rozstrzygał o areszcie na następne miesiące

Decyzję o zastosowaniu aresztu sąd podjął 1 maja i prokurator wniósł wniosek o jego utrzymanie. Sąd się zgodził. Ja jako obrońca składałem wniosek o uchylenie aresztu

Grecki sąd zdecydował o wydaniu przebywającego na terenie kraju Bartosza G. polskim władzom. Procedura nastąpiła w oparciu o ENA. Już kilka dni później, we wtorek, 23 grudnia, 17-latek został przetransportowany z Grecji do Polski.

Tym samym zakończyła się 237-dniowa odyseja związana ze sprowadzeniem Bartosza G. do Polski

W świąteczny dzień Bartosz G. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai. Nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Przypomnijmy. Maja zaginęła w środę wieczorem, 23 kwietnia. Wyszła z domu na chwilę. Miała spotkać się ze znajomym, Bartoszem G. Mówiła, że wróci niebawem. Wszystko miało zależeć od tego, jak potoczy się jej rozmowa z kolegą. Mieszkał ulicę dalej. Droga powrotna nie zajęłaby jej dużo czasu.

Maja nie wróciła. Zgłoszono jej zaginięcie. Poszukiwania trwały ponad tydzień. Uczestniczyli w nich najbliżsi dziewczyny. Wszyscy wierzyli w to, że 16-latka znajdzie się cała i zdrowa. Okoliczności zaginięcia napawały jednak ogromnym niepokojem.

W czwartek, 1 maja, znaleziono ciało Mai. Od początku było wiadomo, że nastolatka została zabita. Zmaltretowane zwłoki dziewczyny leżały wśród zarośli, niedaleko firmy należącej do rodziny Bartosza G. To on stał się podejrzanym w sprawie zbrodni.

17-latka wówczas nie było w Polsce. Był od 28 kwietnia na wymianie uczniowskiej w Katerini w Grecji. Tam został zatrzymany.

Bartosz G. podejrzany o zamordowanie Mai z Mławy został w Boże Narodzenie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Bartosz G. podejrzany o zamordowanie Mai z Mławy został w Boże Narodzenie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Płocku.