Czternastoletni Piotrek Malik odebrał sobie życie po kłótni z kolegą. Bał się, że zawiódłby swoją ukochaną mamę
Piotrek Malik zabił się po sprzeczce z kolegą. Bał się, że zawiedzie ukochaną mamę
Jak do tego doszło?! Jak potwornie musiał się bać 14-letni Piotruś kary po drobnej koleżeńskiej sprzeczce, by zdobyć się na ten krok… Roztrzęsiony chłopczyk wrócił po lekcjach do domu, pożegnał się z koleżanką i poszedł na strych, by się powiesić. Gdy urwał się jeden sznur, wrócił po linę holowniczą. Jego ciało znalazła mama…
Nic nie odda bólu mamy i braci chłopca po jego stracie. Jego śmierć wywołała przerażenie w całych Starachowicach (woj. świętokrzyskie). I pytania: czy tej tragedii można było uniknąć? Śledczy i krewni Piotrusia odtworzyli ostatni dzień jego życia, który jest odpowiedzią na te pytania.
Podczas jednej z przerw podczas zabawy Piotrek przez przypadek zranił w nogę starszego kolegę. Polała się krew, ktoś krzyknął, zrobił się zgiełk… Wezwano pogotowie. Rannemu nic wielkiego się nie stało – wystarczył plaster. Ale w szkole rozpętało się piekło. Szkolny pedagog Kinga R-S. (29 l.) wezwała policję. Chłopca przesłuchał policjant – nie wzywając matki Piotrusia. Były przy tym pedagog i dyrektor szkoły.