Szokujące zdarzenie w Bytomiu. 53-letni mężczyzna wtargnął do domu jednorodzinnego bocznym wejściem i zaatakował swoją byłą partnerkę. Użył broni i łatwopalnej cieczy. Mężczyzna trafił do aresztu, a kobieta — do szpitala.

Oboje byli kiedyś w związku, jednak ich relacja zakończyła się rozstaniem. 15 grudnia 53-latek wszedł bocznym wejściem do domu jednorodzinnego znajdującego się w bytomskiej dzielnicy Miechowice.
Oblał kobietę nieznaną substancją. Użył też broni
Napastnik oblał 51-letnią kobietę nieustaloną jeszcze substancją chemiczną, a następnie postrzelił ją w tył głowy z czegoś co przypominało broń krótką. Najpewniej użył plastikowych kul. Po wszystkim uciekł. Kobieta zdołała wezwać pogotowie ratunkowe i policję.
— Gdy dotarliśmy pod wskazany adres, w domu znajdowała się ranna kobieta. Na miejsce dotarła również załoga ratownictwa medycznego, która udzieliła jej pomocy, a następnie przetransportowała ranną do szpitala — mówi w rozmowie z “Faktem” podkomisarz Paulina Gnietko, rzecznik bytomskiej policji. — Trwają ekspertyzy, które mają wyjaśnić, czym dokładnie była ta ciecz.
Na szczęście nie doszło do podpalenia. Kobieta doznała powierzchownych obrażeń — zaczerwienienia skóry twarzy i szyi. Rana oddana z pistoletu również nie okazała się groźna i nie wymagała operacji.
